Czarna dziura 11:20 01.02.2018

Arabscy studenci pod lupą polskiej uczelni. Jej władze boją się, że mogliby konstruować bomby

Polska uczenia szpieguje arabskich studentów. fot. pixabay.com

Władze uniwersyteckie zapewniają, że nie jest to akt dyskryminacji.

O tej bulwersującej internautów sprawie poinformowała jako pierwsza Gazeta Wyborcza. Pracownicy Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu dostali polecenie objęcia specjalnym nadzorem zagranicznych studentów. Zaznacza się, że kontrola ma dotyczyć szczególnie tych pochodzenia arabskiego i nigeryjskiego.

Jak podaje wroclaw.wyborcza.pl, pismo zawierające takie wskazówki trafiło do kierowników sześciu zakładów i katedr: Biochemii Lekarskiej, Farmakologii Klinicznej, Mikrobiologii, Chemii i Immunochemii, Immunologii Klinicznej i Farmakologii. Władze dolnośląskiej uczelni obawiają się, że studenci mogliby zabierać z zajęć laboratoryjnych materiały do konstrukcji bomb.

Postępowanie to ma na celu zapobieżenie ewentualnemu wykorzystaniu odczynników (chemicznych – red.) do sporządzania materiałów wybuchowych lub toksycznych – uzasadnia w piśmie prodziekan ds. Studiów w Języku Angielskim Wydziału Lekarskiego, prof. dr hab. Andrzej Hendrich.

Jako wyjątkowo ważne uznano „wprowadzenie ścisłej kontroli wydawania potencjalnie niebezpiecznych odczynników studentom zagranicznym”.

Kontrowersyjne środki ostrożności

Paula Sawicka ze stowarzyszenia "Otwarta Rzeczpospolita" określiła te działania jako „jawną dyskryminację”. Podobnie zareagował Maciej Mandelt ze stowarzyszenia „Nomada”.

Od działań prewencyjnych są służby odpowiadające za bezpieczeństwo, a nie uczelnia – podkreśla. (wroclaw.wyborcza.pl)

Profesor, który skierował pismo do wykładowców, jest obecnie na zwolnieniu lekarskim i nie zabrał głosu w sprawie. Nową polityke uczelni skomentowała natomiast rzecznik prasowa Uniwersytetu Medycznego, Monika Maziak. Podkreśliła, że studenci „zawsze byli monitorowani w laboratoriach”, a wskazówki prodziekana są uzasadnione.

Maziak tłumaczy, że „z informacji posiadanych przez władze uczelni wynika, że właśnie w wymienionych regionach świata: Nigerii i krajach arabskich rośnie napięcie”. Są to więc standardowe działania prewencyjne, a nie akt dyskryminacji.

Do tej pory jedynym wrocławskim studentem oskarżonym o terroryzm był 23-letni Paweł R., były student chemii. W maju 2016 roku zostawił w autobusie ładunek wybuchowy, ale dzięki szybkiej interwencji kierowcy nie doszło do tragedii. Student został skazany na 20 lat więzienia. 

Pismo-Uniwersytet-Medyczny fot. flickr.com / Wrocław Uncut

Pismo skierowane do sześciu zakładów i katedr Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. 

Zagłosuj

Co sądzisz o decyzji władz uczelni?

Oceń artykuł