Czarna dziura 09:56 12.12.2017

Polska rodzina w górach. Dziecko miało zamarzniętą twarz i krzyczało z bólu

Polskie góry Karknonosze zimą fot. Facebook.com/Karkonoski Park Narodowy/Piotr Fankidejski

Rodzice uparli się, że nie przerwą wyprawy.

Turyści często wyruszają w góry nieprzygotowani. Tym razem do tragedii mogło dojść w Karkonoszach. Piotr Fankidejski spotkał na zimowej wycieczce rodzinę z dzieckiem. Dziewczynka miała 8-10 lat. Płakała z bólu i przerażenia, a na jej twarz zalegał zamarznięty śnieg. 

Sporą ekipą ruszyliśmy dzisiaj z Samotni na Okraj przez Śnieżkę. Warunki były trudne, padał śnieg, wiał bardzo silny wiatr, widoczność momentami na jakieś 10-15 metrów. Temperatura ok -6°C, ale odczuwalna jakieś -14°C z powodu wiatru – relacjonował Fankidejski na Facebooku Karkonoskiego Parku Narodowego.

Rodzice byli bezradni i nie wiedzieli jak pomóc córce. Fankidejski napoił ją gorącą herbatą. Posmarował jej twarz kremem oliwkowym i owinął buzię bandażem elastycznym, by osłonić ją przed wiatrem. Dziecko powinno jak najszybciej wrócić do domu, ale dorośli uparli się na dalszą wędrówkę.

To nie jedyni nieodpowiedzialni turyści, których spotkał Fankidejski podczas ten wyprawy. Natknął się też na młodego mężczyznę w rurkach i bez skarpetek, z gołymi kostkami. Jego towarzyszka ubrana była w lekki płaszcz i nie miała rękawiczek. Wybrali się w góry bez mapy i plecaka.

Na jego drodze stanęły także 3 kobiety w botkach, płaszczykach i leginsach. Miały jedynie butelkę z zamarzniętą wodą. Chciały jednak zdobyć Śnieżkę, chociaż zaczynało robić się już ciemno.

Na ratunek

Internauci krytykują „turystów”. Uważają, że powinny zostać wprowadzone opłaty za akcje ratunkowe. Proponują, by organizować kampanie, które uświadomią ludziom jak niebezpieczne są góry.

Piszą, ostrzegają, a i tak buraki wlezą na górę – uważa Zbigniew (facebook.com/Karkonoski Park Narodowy).

Gdyby głupota i nieodpowiedzialność miały skrzydła, to ci ludzie fruwaliby wysoko nad Karkonoszami – napisała Danuta (facebook.com/Karkonoski Park Narodowy).

Karkonoski Park Narodowy ostrzega, że w górach panują wyjątkowe trudne warunki. Wiatr momentami osiąga prędkość nawet 100 kilometrów na godzinę. Szlaki są zawiane, znajdują się na nich zaspy i lód.

8 grudnia karkonoski GOPR uratował turystę z Kotła Łomniczki. Zdecydował się na podróż mimo zamkniętego czerwonego szlaku. Zadzwonił po pomoc, a na jego poszukiwania musiało wyruszyć aż 8 ratowników. Sprowadzili go do schroniska.

Tak wyglądają warunki pogodowe w Karkonoszach:

Oceń artykuł