Czarna dziura 11:59 17.01.2018

Pijany motorniczy jechał bez uprawnień. Zabił człowieka

Pijany motorniczy Warszawa fot. East News

Już kiedyś złapali go na piciu w pracy.

57-letni Tadeusz K. to pracownik techniczny Tramwajów Warszawskich. W 2016 roku stracił uprawnienia motorniczego z powodu spożywania alkoholu. Jednak w nocy z 12 na 13 stycznia 2018 roku znów prowadził tramwaj.

Jak podaje warszawa.naszemiasto.pl, wiózł materiały do przebudowy torowiska. Na przejściu dla pieszych nieopodal przystanku Śliwice (ul. Jagiellońska) na Pradze-Północ uderzył w 60-letniego mężczyznę. Ofiara zginęła na miejscu. Okazało się, że motorniczy miał 1,5 promila alkoholu w organizmie. Przyznał się do winy.

Pijany motorniczy Warszawa fot. Google Maps

Do tragedii doszło na przejściu dla pieszych nieopodal przystanku Śliwice.

Błąd systemu

Prawdopodobnie zaczął konsumpcję trunków już po wyjeździe z bazy. Został tymczasowo aresztowany, ale za kratami może spędzić nawet 12 lat. Tramwaje Warszawskie tłumaczą się, że nie wiedziały o utracie uprawnień, a system prawny nie pozwolił tego sprawdzić.

Kierujący pojazdem technicznym po tym wypadku zostanie poddany postępowaniu dyscyplinarnemu, które w wypadku potwierdzenia jego winy, zakończy się zwolnieniem z pracy – powiedział rzecznik Tramwajów Warszawskich Maciej Dutkiewicz (warszawa.naszemiasto.pl).

To nie pierwszy przypadek w Polsce, gdy pijany motorniczy doprowadził do tragedii. W 2014 roku w święto Trzech Króli Piotr M. wjechał na czerwonym świetle na skrzyżowanie ulic Piotrkowskiej i Radwańskiej w Łodzi. Zabił trzy kobiety. Miał we krwi 1,3 promila i nie pamięta momentu wypadku.

Pijany motorniczy zabił kobiety w Łodzi:

Zagłosuj

Jaka twoim zdaniem kara powinna spotkać motorniczego?

Oceń artykuł