Czarna dziura 17:33 10.01.2018

Nienawidzą go, bo jest gejem i muzułmaninem. Jako drag queen znów pokochał Allaha

30 razy obsadzali go w roli terrorysty. Arabski aktor został drag queen fot. Instagram.com/glamrou

Arabski aktor narzeka, że w filmach obsadzają go tylko w rolach zamachowców.

Jest gejem, muzułmaninem i przebiera się w damskie ciuszki - to wystarczająco dużo powodów, aby przyciągać hejt. 26-latek brytyjsko-irackiego pochodzenia Amrou Al-Kadhi również pisze i spełnia się jako aktor. Jednak narzeka, że dostaje głównie role terrorystów.

Al-Kadhi ubolewa, że Hollywood utrwala negatywne stereotypy na temat muzułmańskich mężczyzn. Jak donosi „The Independent”, pierwszy raz na planie filmowym stanął w wieku 14 lat. Było to „Monachium” Stevena Spielberga, a on zagrał wtedy syna islamskiego terrorysty. Od tamtej pory obsadzano go jako uzbrojonego zamachowca lub podejrzanie wyglądającego mężczyznę ponad 30 razy.

Druga twarz

A arabski aktor pragnął wcielić się… w silną, niezależną kobietę. Skoro nie dostał takiej szansy, stworzył ją sam. I tak został drag queen Glamrou. To jego alter ego, które pozwoliło mu na nowo zdefiniować swoje irackie korzenie.

Chciałem pokazać się na Zachodzie jako muzułmański imigrant, który jest queer. Ale nie jako ofiara czy złoczyńca, ale dumna królowa, odpowiedzialna za arabską tożsamość – mówił „The Mirror”.

26-latek na co dzień zmaga się z nienawiścią. Dostawał nawet groźby śmierci. Hejt płynie nie tylko ze strony nacjonalistów, ale również z jego własnego środowiska. Muzułmanie nienawidzą go za to, że jest gejem, a przedstawiciele środowiska LGBT za jego arabskie korzenie.

Al-Kadhi twierdzi, że zanim poznał swoją orientację seksualną, był gorliwym wyznawcą Allaha. Jednak odkąd posiada swoje alter ego, inaczej postrzega Boga. Nie jako patriarchę karzącego za seksualność, a źródło miłości.  

Amrou Al-Kadhi na Instagramie: