Czarna dziura 11:25 29.12.2017

Mariusz z Polski zgubił wypłatę w pubie. Szukała go nawet J.K. Rowling

Mariusz z Polski zgubił wypłatę w pubie. Szukała go nawet J.K. Rowling fot. Twitter.com / @TheAlexSW19

Żona nie mogła się dowiedzieć.

„Ktoś tu wczoraj zostawił swoją świąteczną wypłatę” zaczynało się ogłoszenie zamieszczone w sieci, które rozpętało prawdziwą burzę i zjednoczyło internautów na całym świecie.

Jak podaje dailymail.co.uk, bohaterem zamieszania jest Mariusz. Polski budowlaniec udał się 4 dni przed Bożym Narodzeniem do jednego z londyńskich pubów. Pech chciał, że nieszczęśnik zostawił w nim całą swoją wypłatę.

Wypchaną 600 funtami (2,8 tys. zł) kopertę znalazł właściciel pubu The Alexandra w Wimbledonie, 51-letni Mick Dore. Choć opakowanie było podpisane jedynie imieniem, mężczyzna zdecydował się na iście filmowe śledztwo.

Ktoś zostawił tu wczoraj świąteczną wypłatę. Znaleźliśmy ją i trzymamy. Daj nam znać, jakie imię widnieje na przodzie koperty, ile jest w niej pieniędzy i w jakim barze ją zgubiłeś, a będzie twoja. Udostępniajcie, żebyśmy mogli zwrócić właścicielowi jego wypłatę - napisano na Twitterze. (Twitter.com / @TheAlexSW19)

Post zamieszczony na Facebooku i Twitterze nawołujący do pomocy w odnalezieniu Mariusza został udostępniony dziesiątki tysięcy razy, a jedną z pomocnych internautek była sama J.K. Rowling.

Mariusz, w czwartek wieczorem (21 grudnia) znaleźliśmy w pubie twoją kopertę. Jest wypełniona gotówką, nie straciłeś jej, mamy ją! Jeślli ktoś zna Polaka imieniem Mariusz, który przebywa w okolicach Wimbledonu, to może chodzić o niego. Dajcie mu znać! Udostępniajcie też po polsku, jeśli potraficie - dodano później. (Twitter.com / @TheAlexSW19)

Mick Dore otrzymał wiadomości z Australii, Nowej Zelandii, Filipin i Kanady. Już wtedy przekonał się jak wielka moc tkwi w Internecie, ale kulminacją jego ekscytacji było wielkie wejście Mariusza do pubu.

Jestem Mariusz i to chyba moje pieniądze – powiedział spokojnie Polak. (dailymail.co.uk)

Dore natychmiast podzielił się w sieci szczęśliwym finałem międzynarodowej akcji poszukiwawczej.

Mój Boże, mamy go! Właśnie wszedł do baru, sprawdziłem kamery, to on! – napisano na Twitterze. (Twitter.com / @TheAlexSW19)

Po 1,5 mln odsłon na Facebooku, 25 tys. udostępnień, 3 mln interakcji na Twitterze, wchodzi do baru i mówi: „Jestem Mariusz”. (Twitter.com / @TheAlexSW19)

Mariusz zgłosił się po zagubioną pensję dopiero w środę po południu, bo w międzyczasie wrócił do Polski na święta. Przyznał, że jego żona o niczym nie wiedziała, bo nie chciał „dokładać jej stresu na święta”. Polak nie zdawał sobie sprawy, że ma szansę odzyskać pieniądze. To jego syn wpadł przypadkiem na tweeta, choć nie przypuszczał, że może dotyczyć jego ojca.

Mariusz i właściciel pubu dziękują wszystkim, którzy zaangażowali się w niezwykłą akcję. Cieszy się również kelner, który w ubiegły czwartek znalazł kopertę pod krzesłem. Mariusz podziękował mu 50 funtami napiwku.

Oceń artykuł