Czarna dziura 09:47 12.01.2018

Lekarz zmarł w szpitalu. Miał za sobą 24-godzinny dyżur

Lekarz zmarł w pitalu fot. Artur Barbarowski / East News

Śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych.

67-letni ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego zmarł w Szpitalu Miejskim w Sosnowcu. Jak podaje dziennikzachodni.pl, 10 stycznia około godziny 7:30 rano w pokoju lekarskim ciało znalazła salowa.

Z oględzin miejsca zdarzenia wynika, że do zgonu doszło z przyczyn naturalnych, a nie na drodze przestępstwa - wyjaśnił Mariusz Łabędzki z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu. (sosnowiec.wyborcza.pl)

Policjanci poinformowali, że lekarz zaczął we wtorek pełnienie 24-godzinnego dyżuru. Mężczyzna zmarł w miejscu pracy, dlatego zostanie przeprowadzona autopsja, która ma wykazać bezpośrednie przyczyny śmierci ordynatora. 

Wiadomo już, że mężczyzna chorował na serce i ok. 10 lat temu przeszedł operację wszczepienia by-passów, nie skarżył się jednak na żadne dolegliwości. Zdaniem współpracowników był niezwykle sumiennym i pracowitym lekarzem.

Szpital Miejski w Sosnowcu nie odniósł się jeszcze do sprawy. 

Szpital Miejski w Sosnowcu fot. Artur Barbarowski / East News

Szpital Miejski w Sosnowcu

Oceń artykuł