Czarna dziura 15:31 01.02.2018

Kozaczki pod Rysami. Modnie ubrana turystka wezwała TOPR, bo nie mogła zejść w szpilkach

W kozaczkach pod Rysy fot. flickr.com / @donnacd

Nie obeszło się bez akcji ratunkowej. 

Widok kobiet spacerujących po górach w skrajnie nieodpowiednim obuwiu nie jest rzadkością. Internet już niejednokrotnie zalewały zdjęcia odważnych wędrowniczek w szpilkach, japonkach czy mokasynach.

W większości tych przypadków pokonanie szlaku okazywało się bardziej problematyczne, niż się spodziewano. Gdy jednak stawką jest ponętny wygląd, nie ma mowy o uczeniu się na cudzych błędach.

Jak podaje rmf.fm, kolejna nieustraszona turystka zawitała w polskie Tatry. Pod Rysy poszła w „miejskich kozaczkach”. Ku niegasnącemu zdumieniu mijających ją górskich sympatyków, modna wędrowniczka dotarła na własnych nogach aż do Czarnego Stawu.

Kozaki na wysokości

Jest to imponujące osiągnięcie, bo Czarny Staw pod Rysami znajduje się na wysokości 1583 m n.p.m. Niestety to tam turystka zorientowała się, że w szpilkach się wygląda, a nie chodzi po górach. Podczas zejścia po zmroku musieli więc interweniować ratownicy TOPR-u.

Po godzinie 17.00 z Czarnego Stawu do Morskiego Oka sprowadzono turystkę, która w miejskich kozaczkach dotarła nad Staw, ale w takim obuwiu nie potrafiła bezpiecznie zejść - relacjonowano w Kronice TOPR z 28 stycznia 2018 roku. (portaltatrzanski.com)

TOPR-owcy stale apelują, by dobrze przygotować się do każdej wycieczki w góry. Tylko w ostatnim tygodniu stycznia musieli interweniować aż kilkukrotnie w sprawie turystów, którzy nie potrafili samodzielnie zejść z gór. 

Zagłosuj

Które buty wybrałbyś w góry?

Oceń artykuł