Czarna dziura 11:14 04.01.2018

Klienci sklepu monopolowego oniemieli. Takiego zgłoszenia na policji jeszcze nie było

Pracownik monopolowego zostawił otwarty sklep. "Nie podobały mu się godziny pracy" fot. REPORTER

Pracownik punktu z alkoholem zaskoczył wszystkich, łącznie z funkcjonariuszami.

Warszawska policja pochwaliła się w sieci nietypowym zgłoszeniem. Zaniepokojeni klienci wezwali funkcjonariuszy, ponieważ… nie zastali nikogo w sklepie monopolowym. Dalszy ciąg tej historii zaskakuje jeszcze bardziej.

Jak informuje metrowarszawa.gazeta.pl, w drugi dzień świąt około godziny 21 na komendzie zadzwonił telefon. O interwencję policjantów poprosili amatorzy mocnych trunków, którzy 26 grudnia odwiedzili sklep monopolowy przy ulicy Grochowskiej. Okazało się, że za ladą nie było sprzedawcy.

Klienci sprawdzili na zapleczu i w okolicach budynku. Obsługa przepadła. Jedynym wyjściem było zaalarmowanie służb. Te przybyły na miejsce i również nie znalazły pracownika. Zawiadomiły więc właścicielkę sklepu. Razem z 18-letnim Patrykiem S. zniknęło 2 600 złotych oraz alkohol o wartości ok. tysiąca złotych.

„Nie odpowiadały mu godziny pracy”

Przez kilka kolejnych dni policjanci próbowali namierzyć delikwenta. Jednak przepadł jak kamień w wodę. Przestał pojawiać się w miejscu zamieszkania. Prawdopodobnie wiedział, że to, co zrobił, nie ujdzie mu na sucho.

Służbom udało się go schwytać dopiero trzy dni po „świątecznym incydencie”. Jak się tłumaczył policjantom? Podczas przesłuchania przyznał, że opuścił stanowisko, ponieważ „nie odpowiadały mu godziny pracy". Ukradziony alkohol wypił z kolegami, a pieniądze wydał

Internauci poddali wybryk 18-latka psychologicznej analizie.

Bezstresowo wychowanemu przedstawicielowi "szlachta nie pracuje" powinno się godziwsze warunki zatrudnienia zapewnić, skoro już poniżył się pracą - śmiał się gieroj 777. (wykop.pl)

Nowy sposób wypowiedzenia umowy - skomentował oskfilip. (wykop.pl)

W takich sklepach to nie praca tylko zapier**l - dodał Paweł T. (Twitter.com/Policja_KSP)

Nowy rok - nowy krok - napisała Basia. (Twitter.com/Policja_KSP)

Patryk S. usłyszał zarzuty w wydziale do walki z przestępczością przeciwko mieniu. 

smile