Czarna dziura 16:06 02.01.2018

Jej wygląd przeczy metryce. Britney Spears kipi seksapilem i wciąż wymiata na scenie

Britney Spears po raz ostatni wystąpiła w Las Vegas fot. Instagram.com/@britneyspears

Co to był za koncert!

Tej pani nikomu przedstawiać nie trzeba. Piosenkarka, tancerka, matka, malarka (sic!) i ikona kultury masowej schyłku XX wieku właśnie pożegnała się z Las Vegas. Na ostatnim koncercie w tym mieście Britney Spears udowodniła, że metryka w jej przypadku nie ma znaczenia.

Jak donosi serwis eonline.com, 36-letnia gwiazda zakończyła realizację czteroletniego kontraktu na serię występów w stolicy hazardu. Podczas ostatniego show w ramach rezydenckiej umowy z Planet Hollywood fani usłyszeli m.in takie hity Spears, jak "Poison", "Work B**ch" czy pierwszy wielki przebój "(Hit Me Baby) One More Time".

36-latce w Vegas towarzyszył o 13 młodszy partner Sam Asghari. Media rozpisywały się ostatnio, że Spears planuje z nowym chłopakiem kolejną ciążę. Wokalistka ma już dwóch nastoletnich synów ze związku z Kevinem Federlinem.

Jestem bardzo dumny z tego, jak moja dziecinka dziś dała czadu w Las Vegas. Tym razem po raz ostatni. Co za noc! - napisał Asghari na Instagramie. 

Uwagę fanów podczas imprezy przykuwały oczywiście odważne i skąpe stylizacje. Trzeba przyznać, że 36-latka wciąż emanuje seksapilem, a ciała pozazdrościć jej może niejedna 20-latka.

Zobacz, jak Britney Spears zmienia się w sceniczne zwierzę:

Oceń artykuł