Czarna dziura 14:49 28.12.2017

Głowa dziecka utknęła w... desce sedesowej. Interweniowali strażacy

Dwulatka włożyła głowę do sedesu i zaklinowała się fot. Facebook.com/feuerwehr.muenchen

A mówili, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła.

Dwuletnia dziewczynka z Monachium postanowiła empirycznie sprawdzić, co kryje się w środku klozetu. W swoich staraniach była tak dokładna, że jej główka utknęła w środku dziecięcej nakładki na deskę sedesową. Jak donosi portal tz.de, matka i jej przyjaciele na próżno próbowali oswobodzić maleństwo z pułapki. 

Do kłopotliwej sytuacji doszło w drugi dzień Świąt. Niemka na chwilę straciła z oczu wyjątkowo ciekawską córeczkę. W żaden sposób nie potrafiła pomóc płaczącemu dziecku. Próbowała nawet posmarować różowy kawałek plastiku kremem, żeby łatwiej wyjąć z otworu główkę. 

Piła w ruch

W końcu kobieta uznała, że domowe środki zawiodły i razem ze znajomą zaprowadziła małą eksperymentatorkę do remizy strażackiej. Mundurowi stwierdzili, że jedynym rozwiązaniem jest przepiłowanie sedesu. Po krótkiej chwili kobiety mogły wrócić z dzieckiem do domu. 

To nie pierwszy raz, kiedy nieświadomi zagrożenia ciekawscy wkładają głowy nie tam, gdzie trzeba. Jeden z brytyjskich youtuberów zamurował głowę w kuchence mikrofalowej, a cały eksperyment nagrał. Nie obyło się bez pomocy strażaków. Pewien mężczyzna z Zawiercia natomiast postanowił sprawdzić, co kryje w sobie kosz na śmieci w jednym z parków. Uwolnić głowę pomagała mu straż miejska.

Oceń artykuł