Zaparkował lamborghini na przystanku. „Student spieszył się do biblioteki”

lamborghini fot. Facebook.com/jankrol7

Radził sobie, jak mógł.

Ktoś zaparkował niebieskie lamborghini obok wiaty przystankowej. Niecodzienną sytuację zaobserwował w centrum stolicy współpracownik Instytutu Reportażu Jan Król. Zdjęcie opublikowane przez internautę na Facebooku sprowokowało zabawną dyskusję.

Jak donosi metrowarszawa.gazeta.pl, które przytoczyło tę historię, sportowe auto włoskiej marki pozostawiono niedaleko Biblioteki Uniwersyteckiej na ulicy Dobrej w Warszawie. Pan Jan zauważył je, kiedy przechodził obok budynku BUW-u we wtorek około godziny 16. 

Lamborghini fot. facebook.com/Jan Król

Kierowca autobusu musiał uważać, wyjeżdżając z zatoczki, aby nie zahaczyć o luksusowy samochód. Z kolei pasażerowie wpadali na pojazd, wychodząc z komunikacji miejskiej. Mimo że wielu z nich było zdziwionych sytuacją, nikt nie wykonał telefonu do straży miejskiej. Zrobił to dopiero pan Jan.

Nie wiem dokładnie, ile samochód tam stał. Od razu zadzwoniłem na straż. Mówię do funkcjonariusza, że ktoś zaparkował na przystanku. Podaję adres. Pan pyta, jakie auto. Mówię, że "niebieskie lamborghini, trudno nie zauważyć" i w odpowiedzi usłyszałem: "No ja myślę. Wysyłamy patrol na miejsce". Postałem kilka minut i poszedłem - mówił w rozmowie z gazetą.pl.

"Student spieszył się do biblioteki"

Zdjęcie i historia wywołały wiele zabawnych komentarzy w sieci.

Student spieszył się do biblioteki - komentował Tomasz. (Facebook.com/jankrol7)

Kupił za stypendium rektorskie? - pytał Janusz. (Twitter.com/PawelWronskigw)

Niedawno czytałem, że we Wrocławiu 70 proc. mieszkań idzie za gotówkę. Czyli faktycznie, studentom coraz lepiej - pisał Michał. (Twitter.com/PawelWronskigw)

Nie zniżajmy się do jego poziomu. Karny ku*as na szybę. Mandatami to pewnie wyciera felgi. (Facebook.com/jankrol7)

Jak podaje metrowarszawa.gazeta.pl, straż miejska rzeczywiście odnotowała zgłoszenie dotyczące niebieskiego lamborghini, ale gdy przybyła na miejsce, auta już nie było. Monika Niżniak z sekcji prasowej poinformowała, że aby strażnicy mogli wykorzystać materiał zdjęciowy do wszczęcia postępowania, świadek powinien stawić się w oddziale osobiście. 

Zagłosuj

Kim był kierowca pojazdu pozostawionego przed biblioteką uniwersytecką?

Oceń artykuł