Czarna dziura 10:00 02.10.2017

Świeżaki kompletnie zawróciły mu w głowie. By je zdobyć, złamał prawo

Ukradł, by zdobyć Świeżaki fot. Facebook.com/ Miejska Biblioteka Publiczna w Świeciu

Teraz może grozić mu pięć lat odsiadki.

Świeżaki z Biedronki są niczym polskie Pokemony. Szaleństwo na ich punkcie nie ustaje i coraz więcej osób chce złapać je wszystkie. Klienci są gotowi nawet popełnić przestępstwo, by je zdobyć.

Jak informuje małopolska policja, 38-letni mieszkaniec wsi Malec ukradł 745 naklejek, by zdobyć popularne maskotki. Były warte ponad 700 zł. Miał pecha, bo namierzyli go funkcjonariusze. Wykazał skruchę i oddał skradzione mienie, ale od kary się nie wymiga. Może trafić do więzienia nawet na 5 lat.

 

Gang Świeżaków

To nie pierwszy przypadek, gdy klienci wchodzą w konflikt z prawem, by upolować Świeżaki. 30-latka z Pułtuska w sierpniu ukradła ze sklepowej kasy 1368 naklejek, by zdobyć pluszaki w kształcie warzyw. Kradzież uchwycił monitoring i przez kolejne 5 lat może oglądać świat zza krat.

Jak informuje Zielonagora.naszemiasto.pl, niektórym złodziejom udaje się zdobyć naklejki i wymienić je na Świeżaki. 25-latka w styczniu 2017 roku nie zamierzała czekać w kolejce, gdy ich zabrakło. Przywłaszczyła sobie ponad 2 tys. naklejek z dyskontów w Żaganiu i Szprotawie. Wymieniła je na 27 Świeżaków, ale wpadła w ręce policji. Prokuratura zamieni je na pozbawienie wolności nawet na 8 lat.

Niektórzy chyba jednak czują już przesyt walką o dyskontowe maskotki. Dokonują nawet ich publicznej "egzekucji".

Oceń artykuł