Czarna dziura 13:30 23.11.2017

Przetrwał walkę z wirusem. Od 65 lat żyje w „żelaznym płucu”

Paul Alexander i żelazne płuco po polio fot. Facebook.com/MIRIK in Photos"

Maszyna zepsuła się, a producent nie udzielił wsparcia.

W Stanach Zjednoczonych wirus polio został wyeliminowany ostatecznie w 1979 roku dzięki szczepionkom. 70-letni Paul Alexander z Teksasu jest jedną z trzech ostatnich osób, które przeżyły epidemię w latach 50. Jak informuje metro.co.uk, nie może samodzielnie oddychać i jest skazany na tzw. „żelazne płuca”.

Alexander zaraził się w 1952 roku jako sześciolatek. Od tamtej pory żyje zamknięty w wielkim cylindrze. Odbiera jednak telefony i pisze za pomocą długopisu w ustach. Udało mu się nawet skończyć studia i zostać prawnikiem.

Żelazne płuco to respirator, który generuje podciśnienie w klatce piersiowej. Umożliwia oddychanie, gdy mięśnie oddechowe są niewydolne. Znalazł zastsowanie w rzadkich schorzeniach jak np. klątwa Ondyny.

Ten prawnik jest jedną z ostatnich osób na świecie, która korzysta z żelaznego płuca - napisało As It Happens na Twitterze.

Bez wsparcia technicznego

Z żelaznych płuc firmy Respironic Colorado korzystają jedynie 3 osoby. W 2004 roku oświadczyła im, że więcej nie będzie serwisowała swoich urządzeń. Nie zapewnia także części zamiennych.

W 2015 roku aparatura Alexandra zaczęła odmawiać posłuszeństwa. Jego przyjaciel nagłośnił sprawę w internecie. Miał nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto będzie umiał ją naprawić. Miał szczęście. Skontaktował się z nim Brandy Richards z Environmental Testing Laboratory.

Zabrał maszynę do siebie, a jego współpracownicy sądzili, że kupił wędzarnię. Naprawił ją i wykonuje jej przegląd co pół roku. 

Polio, a właściwie choroba Heinego-Medina, to wirusowe zapalenie rogów przednich rdzenia kręgowego. Przenosi się drogą fekalno-oralną. Podczas choroby mogą pojawić się również symptomy zapalenia opon mózgowych oraz porażenie mięśni oddechowych.

Zachorował na polio. Życie spędził w maszynie: