Czarna dziura 10:00 25.10.2017

Policjant okradł dom zmarłego. Wpadł z błahego powodu

 Policjant Jason Cooke dokonał włamania fot. Youtube.com/Mitchell Wiggs

Nie trafił za kraty. Sąd znalazł inny sposób na ograniczenie wolności.

Jason Cooke był funkcjonariuszem z Florydy, ale musiał oddać odznakę. Oskarżono go o kradzież leków, pieniędzy i biżuterii. Był mało bystrym złodziejem, bo zapomniał o jednej rzeczy.

Jak informuje NCB26.com, 85-letni Moe Rosoff po uderzeniu huraganu Irma nie skontaktował się z bliskimi. Poprosili policję o sprawdzenie jego domu w Boynton Beach. Funkcjonariusze znaleźli go nieprzytomnego w łazience. Trafił do szpitala, ale zmarł. Ustalono, że przyczyną zgonu było uderzenie w głowę.

Jason Cooke fot. Twitter.com/Billy Corben

Jason Cooke (na zdjęciu) w kajdankach.

Apteka w bagażniku

W opuszczonym domu wkrótce pojawił się Jason Cooke. Włamał się przez drzwi od garażu. Zapomniał jednak o kamerach zainstalowanych w budynku. Na nagraniu widać jak przeszukiwał szafki i chował znalezione rzeczy w kieszeniach. Z kuchni zabrał m.in. lek przeciwbólowy Tramadol, który można kupić jedynie na receptę. Rodzina zmarłego zgłosiła to służbom.

W samochodzie Cooke'a znaleziono 60 różnych pigułek. Były to m.in. narkotyki i antydepresanty. Twierdził, że były dowodami w innej sprawie, którą prowadził. Gdy pokazano mu film z monitoringu, przyznał się do winy. Prawdopodobnie przymierzał się do kolejnych włamań i obserwował okoliczne domy.

Zdecydowano, że do czasu wydania wyroku nie trafi do więzienia. Przebywa w areszcie domowym.

Policjant okradł dom zmarłego. Zapomniał o monitoringu:

Oceń artykuł