Czarna dziura 09:52 07.12.2017

Masowy grób w Meksyku. Narkotykowy kartel ugotował w kwasie 3 tysiące osób

Ofiara wojny karteli w Meksyku fot. East News

Zwłoki były masakrowane.

Meksykańska organizacja Vida zrzesza rodziny zaginionych w wyniku przemocy narkotykowej. 2 grudnia dokonała makabrycznego odkrycia na pustyni w rejonie Coahuila. Jak informuje ibtimes.co.uk, znaleziono tam m.in. szczątki 3 tys. osób, tytoń, buty i broń.

Ciała były gotowane w kwasie. Następnie trafiały do metalowych beczek. Palono je z benzyną, drewnem i oponami. Na końcu lądowały w masowej mogile, gdzie rozdrabniano je łopatami – powiedział Óscar Sánchez Viesca z Vida (ibtimes.co.uk ).

Miejsce wskazał organizacji jeden z miejscowych. Twierdził, że przestępcy regularnie wykorzystywali je do morderstw. Prokurator generalny podejrzewa, że to sprawka kartelu Sinaloa. Mogli w tym również maczać palce ludzie z konkurencyjnego Los Zetas, ponieważ próbują przejąć to terytorium.

Coraz więcej ofiar

Grób znajdował się między polami uprawnymi. Miał ok. 100 metrów kwadratowych. Wydobyte z niego szczątki trafią do laboratorium w stolicy kraju, gdzie specjaliści spróbują je zidentyfikować. Rząd zamierza dokładnie zbadać teren, więc liczba ofiar może wzrosnąć.

Od 2015 roku w Meksyku odkryto przynajmniej 40 podobnych grobów. „Pochowano” w nich ok. 90 tys. osób. Jak informuje wyborcza.pl, od 2007 roku narkotykowa wojna w tym kraju pochłonęła ponad 120 tys. ofiar. 

Władze sądziły, że skoro został schwytany baron narkotykowy i założyciel Sinaloa Joaquín Guzmán "El Chapo" Loera, to fala przemocy ustanie. Rozpoczęła się jednak krwawa walka o jego schedę.