Czarna dziura 13:59 27.09.2017

Tajemnica ulubionej piosenki Jacksona wyjaśniona. Król popu miał nosa

Michael Jackson fot. Flickr.com/Rodrigo Radomski

W końcu fani mają to czarno na białym.

Michael Jackson nadal budzi ogromne emocje, a fani poznają kolejne fakty z jego życia. Właśnie ustalono jaka była jego ulubiona piosenka. Do tej pory jedynie snuto przypuszczenia na ten temat. Teraz znaleziono dowody.

Na Twitterze opublikowano wideo z jubileuszowego koncertu na cześć 30-lecia artystycznej działalności króla popu. Na scenie w Madison Square Garden oprócz takich gwiazd jak Usher, Whitney Houston, Beyonce czy Liza Minnelli, wystąpili Shaggy i Rikrok. Wykonali utwór “It wasn’t me”. Okazało się, że trafili idealnie w gust jubilata.

Nie rozkleił się

Shaggy niespodziewanie przerwał piosenkę. Wspiął się na głośnik i zaproponował Jacksonowi wspólny występ. Wyznał, że była to ulubiona kompozycja Króla. Ten przytaknął, uśmiechnął się, ale nie wyszedł na scenę. Wydawał się bardzo wzruszony, ale zachował zimną krew i nie rozkleił się.

Jak informuje Time.com, Jackson wcześniej wyznał Shaggy'emu, że uwielbiał „It wasn’t me”. Miał nawet przyznać, że sam chętnie napisałby taką kompozycję. Miał nosa, bo singlowy hit do 2014 roku sprzedał się w ilości prawie 400 tys. egzemplarzy i zapewnił płycie „Hot Shot” multiplatynę.

W 2017 roku ujawniono, że artysta nie spoczywa we własnym grobie. Jego prochy rozsypano pod gruszą na ranczu Neverland. Mimo to wciąż króluje na listach przebojów, a w latach 2009-2014 zarobił 700 mln dolarów.

Nareszcie wiadomo jaki był ulubiony utwór Michaela Jacksona - napisał c (Twitter.com/c).

Oceń artykuł