Czarna dziura 16:02 21.04.2017

Myślano, że to kosmita. Prawda okazała się jeszcze bardziej zaskakująca

humanoid z Atakamy fot. YouTube.com/Sirius Disclosure

Szkielet mierzącego zaledwie kilkanaście centymetrów humanoida skrywa mroczną tajemnicę.

Gdy rolnik Oscar Munoz w 2003 roku na pustyni Atakama w Chile natknął się na miniaturową mumię, nie miał pojęcia, do kogo mogła należeć. W środku szczelnego zawiniątka z białej szmatki ujrzał szkielet dziwnego organizmu z nieproporcjonalnie dużą głową. Początkowo sądził, że to szczątki kosmity, małpy lub ludzkiego płodu. Na rozwiązanie tej tajemnicy czekano dekadę.

Jak podaje strona isciencetimes.com, szkielet miał nie więcej niż 15 cm długości. Istota, do której należał, posiadała ostre zęby, a jej ciało było "łuskowate i ciemne". Zamiast 12 żeber, znalezisko zawierało ich tylko 9. Aby wykluczyć wszelkie wątpliwości, naukowcy z Uniwersytetu Stanforda poświęcili 10 lat na zbadanie DNA ze szpiku kostnego miniaturowej mumii.

Więcej pytań niż wyjaśnień

Wyniki ekspertyzy zaskoczyły nie tylko opinię publiczną, ale i samych naukowców. Okazało się, że Ata (bo taki przydomek nadano humanoidowi z Atakamy), to "interesująca mutacja" osobnika płci męskiej, żyjącego po urodzeniu jeszcze przez okres od 6 do 8 lat. Kwestią bez odpowiedzi jest rozmiar tego chłopca w momencie przyjścia na świat. Wiadomo natomiast, że w trakcie swojego krótkiego życia funkcjonował normalnie.

Przyczyn tak niskiego wzrostu może być wiele. Jedną z nich jest rzadka choroba genetyczna, padają też głosy twierdzące, że to jednak płód, którego wiek został błędnie ustalony. Możliwe, że nawet mając przed sobą dokładne analizy DNA, specjaliści nigdy nie poznają prawdy o prawdziwym pochodzeniu humanoida z Atakamy.

Oceń artykuł