Czarna dziura 15:44 31.10.2017

Maryśka zamiast Viagry. Naukowcy mają twarde dowody

Dziewczyna pali marihuanę i jest napalona fot. East News

Po marihuanie można być bardzo napalonym.

Producenci Viagry mogą zwijać interes. Wyniki badań opublikowane w „The Journal of Sexual Medicine” sugerują, że są skuteczniejsze i bardziej naturalne sposoby na zwiększenie "możliwości bojowych" w sypialni.

Marihuana podkręca libido lepiej niż środki chemiczne. To właśnie dlatego Amerykanie w wieku 18-25 lat są wyjątkowo aktywni seksualnie.

Jak informuje serwis ewao.com, w badaniach w latach 2002-2015 wzięło udział 50 tys. osób. Pieczę sprawował nad nimi urolog dr. Michael Eisenberg ze Stanford University Medical Center. Zbadano jak często palili marihuanę i uprawiali seks

Zażywanie marihuany to masowe zjawisko, którym tęgie głowy zajmują się od lat. Nikt jednak nie interesował się nim dokładnie w kontekście życia erotycznego – uważa Eisenberg (RT.com).

Porównano życie erotyczne osób, które nigdy nie wzięły nawet bucha i tych, które nie wyobrażały sobie dnia bez dymka. Ta druga grupa uprawiała nawet 20 procent seksu więcej. Daje to ok. 20 dodatkowych stosunków w ciągu roku. 

 

Marihuana zbliża

Kobiety stroniące od marihuany figlowały średnio 6 razy w miesiącu. W przypadku mężczyzn ten wynik wynosił 5,6. Panie palące regularnie miały ochotę na numerek średnio 7,1 w ciągu ciągu czterech tygodni. U panów "na dopingu" wynik podskoczył do 6.9.

Wcześniejsze badania przez lata ostrzegały, że palenie maryśki powodowało zaburzenie erekcji. Eisenberg udowodnił, że jest wręcz przeciwnie. Ma na to twarde dowody. Jednocześnie przestrzegł, że nie ma celu zachęcenia ludzi do zażywania narkotyków w celu podniesienia libido. 

Badając życie erotyczne osób lubiących konopie brano pod uwagę takie czynniki jak picie alkoholu, uzależnienie od twardych narkotyków, posiadanie dzieci i religijność. Naukowcy zdają sobie również sprawę, że zioło może po prostu wprawiać w dobry nastrój i podsyca ciekawość, co sprzyja zbliżeniom.

 

Oceń artykuł