Słuchaj radia

Twórca samobójczej gry "Błękitny Wieloryb" schwytany. Chciał "oczyścić społeczeństwo z biologicznych odpadów"

Oskarżony tłumaczył się policji, że jego ofiary tak naprawdę chciały umrzeć i były z tego powodu szczęśliwe.

11.05.2017 11:58
Błękitny Wieloryb Filip Budeikin

Fotografia: Twitter.com/emeequis

Mężczyzna stojący za okrutnym i popularnym wśród nastolatków challenge'em znalazł się w rękach rosyjskich służb.

Filip Budeikin, znany też pod pseudonimem Lis, usłyszał zarzuty podżegania do samobójstwa co najmniej 16 uczennic po tym, jak metodą wirusową rozprzestrzenił w internecie zasady gry o nazwie "Błękitny Wieloryb". Według strony DailyMail.com, 21-latek przyznał się do popełnionych zbrodni, określając zmarłe dziewczyny mianem "biologicznych odpadów". Twierdził też, że jego zamiarem było "oczyszczenie społeczeństwa".

Samobójcza gra została nazwana poprzez odniesienie do płetwala błękitnego z powodu panującego w opinii publicznej przekonania, że zwierzęta te specjalnie wypływają na płytkie plaże po to, by umrzeć. Zgodnie z zasadami challenge'u poddany psychicznej manipulacji nastolatek jest przez 50 dni zachęcany do wykonywania zadań, takich jak oglądanie filmów grozy, wybudzanie się w środku nocy oraz wykonywanie samookaleczeń.

Filip Budeikin

Fotografia: Twitter.com/hairydel

Śmiertelne zauroczenie

Budeikin miał być jednym z tzw. "opiekunów", którzy pisali do wrażliwych, zagubionych i łatwo ulegających sugestii młodych ludzi w celu monitorowania ich postępów w grze. "Błękitny Wieloryb" największym zasięgiem objął Rosję, ale szybko przedostał się dalej na Zachód, doprowadzając do tragedii również w Polsce i Wielkiej Brytanii.

Mimo ograniczenia wolności twórca gry nadal dostaje listy od zafascynowanych jego osobą nastoletnich dziewczyn. Rosyjska policja rozkłada w tym przypadku ręce, ponieważ zgodnie z prawem nie może zabronić takiej formy dobrowolnej komunikacji z oskarżonym. Władze więzienia, w którym obecnie przebywa, poinformowały o dziesiątkach listów miłosnych od nastolatek przychodzących do zakładu karnego Kresty w Petersburgu.

Filip Budeikin

Fotografia: Twitter.com/ismaelmoli

Śmierć lekiem na cierpienie

W wywiadzie przeprowadzonym w celi Budeikina, ten miał przyznać, że w ostatni dzień challenge'u zawsze proponował uczestnikom gry bezbolesną alternatywę na dokonanie samobójstwa. Jednocześnie potwierdził, że pomagał młodocianym w "przejściu na druga stronę", bo przez to "umierali zadowoleni". 

W chwili śmierci byli szczęśliwi. Dawałem im to, czego nie mieli prawdziwym życiu. Ciepła, zrozumienia, więzi - mówi Budeikin cytowany przez DailyMail.com.

Oskarżony nie zgadza się jedynie z przytaczaną w mediach sumą zabitych. Zaprzeczył, że miało dojść do 130 samobójstw nastolatków w Rosji. Według jego wersji takich przypadków było 17, z czego jednej osobie udało się przeżyć. Kolejne 28 osób było "gotowych" na odebranie sobie życia. Część z młodych ofiar komunikowało się z Budeikinem, ale ten nie przyznaje się do bezpośredniego wpływu na podjęcie przez nich decyzji o samobójstwie.

Niestety mimo osadzenia głównego winowajcy w areszcie, liczba jego ofiar może wzrosnąć, a gra zaczyna zbierać śmiertelne żniwo na coraz większym obszarze.

Błękitny Wieloryb

Fotografia: Instagram.com/austinwaterfall