Słuchaj radia

Skandal w drodze na ślub. Policjant zepsuł ich wielki dzień

Wyjaśniono dlaczego podjął takie działania.

21.09.2017 10:12
Policjant zatrzymał orszak weselny

Fotografia: Youtube.com/Matheo Matheo

Tego dnia państwo młodzi nigdy nie zapomną i to nie tylko z powodu sakramentalnego "tak". Podróżujący przed orszakiem weselnym motocyklista najwyraźniej chciał pozdrowić ich w wyjątkowy sposób. Zaprezentował m. in. jazdę na jednym kole. Pech chciał, że minął wówczas patrol drogówki. Uciekł, ale funkcjonariusze i tak postanowili wymierzyć sprawiedliwość

Jak informuje TVN24.pl, policjant zatrzymał orszak i zapytał pasażerów limuzyny, czy znali osobę prowadzącą jednoślad. Otrzymał negatywną odpowiedź. Poprosił wówczas o okazanie dokumentów. Zwrócił również uwagę, że kierowca nie miał zapiętych pasów. W tle dało się słyszeć trąbienie pozostałych samochodów.

Policjant szukał trójkąta

Stróż prawa zażądał pokazania trójkąta ostrzegawczego i gaśnicy. Przyznał, że gdyby motocyklista się zatrzymał, nie byłoby żadnego problemu. Zaczęło się spisywanie, nerwowe dyskusje, przekleństwa i płacz dzieci.  Okazuje się, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

Jak informuje serwis Bochnianin.pl, do sprawy odniosła się rzecznik prasowa brzeskiej policji Ewelina Buda. Powiedziała, że motocykl nie miał tablicy rejestracyjnej. Weselnicy zostali zatrzymani, by ustalić świadków zdarzenia.

Sebastian Gleń z komendy wojewódzkiej w Krakowie wytłumaczył, dlaczego funkcjonariusz nie pojechał za motocyklistą. Musiał dokonać kalkulacji, czy lepiej ruszyć w pościg, czy ustalić świadków zdarzenia. Mógł przypuszczać, że uczestnicy orszaku znali prowadzącego jednoślad.

Uczestnicy orszaku złożyli skargę, która będzie wyjaśniana w trybie skargowym. Kierowca limuzyny otrzymał również nietypowy "prezent weselny". Został ukarany mandatem za brak zapiętych pasów. Wkrótce nieprzyjemności będą czekały kierowcę motocykla, bo policja ma dysponować już jego danymi.

Policja zatrzymała orszak weselny: