Słuchaj radia

Obyło się bez mandatu, bo miał kamerkę. Policjant chciał mu wmówić, że złamał prawo

Rejestrator jazdy może wybawić kierowcę z niejednej opresji.

16.06.2017 13:17
policja i wyprzedzanie

Fotografia: youtu.be/x_z0UrNN7hI

Ostatnio policjanci nie mają dobrej prasy. Teraz dostało się im za próbę wlepienia mandatu bez powodu. Przynajmniej tak twierdzi autor nagrania, pan Tomasz, który obraz z kamerki samochodowej zamieścił w serwisie YouTube. Na filmie widać, jak kierowany przez niego pojazd wyprzedza ciężarówkę zgodnie z przepisami. Jednak po chwili zostaje zatrzymany przez jadących z naprzeciwka funkcjonariuszy.

Mimo że wideo nie zawiera dźwięku, w komentarzu pod nim zamieszczono zapis krótkiej rozmowy między policjantem a niewinnym kierowcą.

"Dzień dobry, wyprzedzał pan na podwójnej ciągłej" - miał powiedzieć pracownik drogówki. "Nie, zakończyłem wyprzedzanie przed podwójną ciągłą" - deklarował pan Tomasz.

Gdy tylko służbista stwierdził, że to nie może być prawda, bo wszystko widział, kierowca bez chwili wahania uświadomił funkcjonariusza o posiadaniu kamerki w aucie.

A, to proszę jechać dalej, do widzenia - odparł zbity z tropu policjant.

wyprzedzanie

Fotografia: youtu.be/x_z0UrNN7hI

Mądry Polak

Historię pana Tomasza jako jeden z pierwszych opisał portal Wiadomosci.WP.pl. Nagranie obejrzano już 20 tysięcy razy, a wśród komentarzy nie brakuje stwierdzeń o konieczności montażu tego typu urządzeń, głównie ze względu na udowodnienie swoich racji wlepiającym niesłusznie mandat.

Internauci zachodzą w głowę, jak potoczyłaby się ta sytuacja, gdyby kierowca nie dysponował nagraniem z rejestratora. Jeden z nich stwierdził, że "takie akcje powinno się zgłaszać do odpowiednich instytucji", a obywatel bez kamerki jest bezbronny wobec policjantów wciskających kit.

Zobacz nagranie z kamery samochodowej: