Słuchaj radia

Mężczyzna używał iPhone'a w wannie. Skutki są naprawdę tragiczne

Nikt nie przypuszczał, że korzystanie z telefonu komórkowego podczas kąpieli może być tak niebezpieczne. 

20.03.2017 10:13
Telefon komórkowy iPhone

Fotografia: Pixabay

Brytyjczyk zginął po tym, jak korzystając z ładującego się telefonu komórkowego w wannie, upuścił urządzenie do wody. 

32-letni Brytyjczyk postanowił zrelaksować się biorąc długą, odprężającą kąpiel. Do łazienki zabrał telefon komórkowy, który podłączył do ładowania. Z korytarza przeciągnął przedłużacz, do którego podłączył ładowarkę, a do niej telefon. Gdy leżał już w wannie wypełnionej wodą, położył iPhone'a na klatce piersiowej. Ponieważ telefon był podłączony do prądu i znalazł się w kontakcie z wodą, doszło do porażenia. Mężczyzna zginął na miejscu. 

Telefony wydają się niewinnymi urządzenia w łazience, ale mogą być tak samo niebezpieczne jak suszarka. Powinno się je odpowiednio oznakować - napisał doktor Sean Cummings w raporcie sądowym, a jego wypowiedź przytacza Thesun.co.uk. 

Nie pierwszy raz

Porażonego prądem mężczyznę znalazła jego żona. W pierwszej chwili pomyślała, że został zaatakowany. Miał poparzoną klatkę piersiową, ramię i dłoń. Chwilę później kobieta zadzwoniła po pogotowie ratunkowe. Gdy lekarz przybył na miejsce zdarzenia, stwierdził, że mężczyzna nie żył już w chwili, gdy jego żona weszła do łazienki. 

Jak podaje "The Sun", koroner Sean Cummings zamierza złożyć stosowne podanie do producenta telefonu. Uważa, że na opakowaniach powinna znajdować się informacja ostrzegająca przed możliwym porażeniem. 

To nie pierwszy raz, gdy osoba korzystająca w wannie z telefonu zginęła w ten sposób. W 2015 roku 24-letnia Rosjanka zabiła się, gdy upuściła do wody podłączonego do ładowarki iPhone'a. Służby badały wówczas, czy kobieta korzystała z oryginalnej ładowarki Apple, które powinny odłączać się w momencie kontaktu z wodą. 

Wniosek? Dość oczywisty. Zanim kolejny raz zabierzemy do łazienki telefon, dobrze to przemyślmy.