Słuchaj radia

Koniec z piciem po zmroku. Chcą zakazać sprzedaży alkoholu w nocy

Po Wrocławiu i Łomży, kolejne miasto ma dość incydentów z udziałem nietrzeźwych.

17.02.2017 17:09
Monopolowy

Fotografia: East News

Na internetowych łamach gazety Wspolczesna.pl można przeczytać o nowym pomyśle suwałczan. Mieszkańcy tego podlaskiego miasta nie chcą, aby napoje alkoholowe można było kupić między godziną 21:00 a 6:00. Policja przyklaskuje takiemu rozwiązaniu. Według jej przedstawicieli, patrole notorycznie wzywane są do nocnych zdarzeń, których to inicjatorzy byli nietrzeźwi.

Dla Elizy Sawko, oficera prasowego suwalskiej komendy, sprawa jest prosta. Zapytana przez gazetę wyjaśniała, że ta inicjatywa wyszła od samych obywateli. W 2016 roku w mieście zanotowano prawie 300 interwencji, w których główną rolę odgrywał alkohol. Były to przeważnie chuligańskie wybryki oraz zakłócanie porządku. Od początku tego roku do Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa wpłynęło już 320 zgłoszeń dotyczących picia w miejscach publicznych.

Za przykładem innych

Policja w celu wdrożenia nowych przepisów wysłała pismo do przewodniczącego rady miejskiej Suwałk. Powołała się przy tym na Łomżę, miasto o podobnej liczbie mieszkańców, gdzie alkohol można kupić w nocy jedynie na stacjach benzynowych. Stróże prawa argumentują, że dzięki temu rozwiązaniu liczba interwencji spadła. Problem w tym, że (jak podaje strona Wspolczesna.pl) w Łomży nikt takiego zakazu dotąd nie wprowadził.

Chodzi o to, że w tym kilkudziesięciotysięcznym mieście nad rzeką Narew... nikt nie zgłosił się do prowadzenia całodobowych sklepów z napojami wyskokowymi. Jednak łomżyński ratusz przyznaje, że gdyby ktokolwiek chciał uruchomić monopolowy w godzinach nocnych, nie byłoby do tego żadnych przeciwskazań prawnych.

Ciężkie prawo, ale prawo

Na temat wniosku policji o zaprzestanie sprzedaży alkoholu od zmroku do świtu wypowiadał się już przewodniczący suwalskiej rady miejskiej. Zdzisław Przełomiec nie ukrywa, że to mrzonka. Jego zdaniem samorządy nie mają kompetencji ani narzędzi prawnych do tego, aby zakazać nocnego handlu napojami z procentami.

Jednak rok temu do Sejmu wpłynął wniosek ustawy o zakazie sprzedaży alkoholu w nocy. Ma to być odpowiedź na inicjatywę wrocławskich radnych sprzed kilku lat. Domagali się wtedy wprowadzenia zakazu na terenie miasta, ale wojewoda szybko uchylił tę samowolę. Pracę nad sejmową ustawą wciąż trwają, więc wkrótce może się okazać, że samorządy dostaną wolną rękę w decydowaniu o nocnym handlu trunkami na administrowanym przez siebie terytorium.

Sklep monopolowy

Fotografia: East News