Słuchaj radia

Złodziej "poeta" wpadł przez nerwowe zachowanie. Wcześniej skradł mszalny kielich

Za zbytnią chciwość może mu grozić 10 lat odsiadki.

17.07.2017 14:03
skradziony kielich mszalny

Fotografia: wielkopolska.policja.gov.pl

Mężczyzna wpadł kilka godzin po włamaniu. Jadąc przez Poznań taksówką wraz ze zrabowanym towarem, natknął się na patrol policji. Funkcjonariusze poznali dobrze znaną twarz, ponieważ zatrzymany bywał już wcześniej na miejskim komisariacie. Nerwowy pasażer taryfy na widok mundurowych zaczął dziwnie się zachowywać, postanowiono więc sprawdzić, co ma przy sobie.

Wystarczyła krótka rozmowa ze złodziejem, by tknęły go wyrzuty sumienia. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów i wyznał, że żałuje. Okazało się, że jest winowajcą grabieży domu jednorodzinnego na poznańskim Grunwaldzie. Sprawca pod osłoną nocy wszedł przez garaż i wyniósł 2 laptopy, odtwarzacz dvd, aparat fotograficzny oraz 2 kamery. Błędem złodzieja był wybór taksówki jako środka transportu z miejsca zdarzenia.

złodziej z Poznania

Fotografia: wielkopolska.policja.gov.pl

Okradł zakrystię

Gdy zatrzymanego poproszono o ujawnienie zawartości torby, którą wiózł ze sobą, oczom policjantów ukazały się prawdziwe rarytasy. Mężczyzna nie potrafił wyjaśnić, skąd pochodzi znaleziona przy nim złota biżuteria. Zainteresowanie funkcjonariuszy wzbudził tez klucz do hotelowego pokoju, pomimo stałego adresu zamieszkania delikwenta w Poznaniu.

Policjanci pojechali do hotelu, w którym zatrzymany wynajmował pokój. W trakcie przeszukania znaleźli i zabezpieczyli wspomniany wcześniej sprzęt elektroniczny. Mężczyzna przyznał się, że wszystkie te przedmioty zostały przez niego skradzione z domu na Grunwaldzie. Dodatkowo ustalono, że poznaniak jest odpowiedzialny za 5 innych włamań, do których doszło w Poznaniu w ostatnim czasie - brzmi treść komunikatu na stronie wielkopolska.policja.gov.pl.

Mężczyzna był również sprawcą kradzieży złotego kielicha mszalnego, który został wyniesiony z zakrystii kościoła przy ulicy Wronieckiej. Złodzieja ruszyły jednak wątpliwości co do wątpliwej kwestii moralnej tego czynu, postanowił więc zwrócić drogocenne naczynie. Po kilku dniach od włamania podrzucił kielich w pobliżu świątyni z listem, w którym zamieścił przeprosiny, poetycko uzasadniając swój niecny czyn.

Poznaniak zacytował wybitnego pisarza rzymskiego Owidiusza: "Widzę rzeczy lepsze i popieram je, idę jednak za gorszymi". Teraz jednak nawet znajomość starożytnej literatury nie pomoże rzezimieszkowi, ponieważ za kradzież z włamaniem grozi mu do 10 lat więzienia.

złodziej z Poznania

Fotografia: wielkopolska.policja.gov.pl