Słuchaj radia

Z Wisły wyłowiono dwumetrowe monstrum. To jeden z największych okazów w Polsce

Nietypowym znaleziskiem pochwalili się ratownicy WOPR.

13.06.2017 21:20
sum gigant

Fotografia: bit.ly/Facebook_sum

"Sum, tak zwany Olimpijczyk". To skojarzenie prawdopodobnie jako pierwsze przyszło do głowy mężczyznom, którzy wyciągali z wody cielsko gigantycznej ryby. Niestety, osobnik ten już w momencie wyłowienia był martwy. Do odkrycia doszło w okolicy Mostu Łazienkowskiego w Warszawie. Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe potrzebowało aż dwóch dni, aby potwierdzić dokładnie jaki to gatunek.

W niedzielę wyłowiliśmy z Wisły martwego suma o długości 2,27m. Ryba mogła żyć 50-60 lat, więc mogła pamiętać otwarcie mostu Łazienkowskiego - brzmi treść postu zamieszczonego na profilu stołecznego WOPR-u.

Jak podaje Wyborcza.pl, to ewenement wśród okazów w Polsce. Zdaniem eksperta, który obejrzał rybę, jest to samiec suma. Według rzecznika prasowego warszawskiego WOPR, Michała Czernickiego, rekordzista złowiony w granicach naszego kraju miał 261 cm, można więc mówić, że wyciągnięty na brzeg osobnik jest jednym z najbardziej okazałych w historii.

sum WOPR

Fotografia: Twitter.com/StoleczneWOPR

Smutny los

Niestety, pomimo sędziwego wieku, nie jest wcale wykluczone, że sum zginął z naturalnych przyczyn. Kilka dekad życia nie jest wyczynem u tych ryb, choć nie da się wykluczyć, że zwierzę mogło liczyć sobie nawet i 90 lat. W takim przypadku śmierć nastąpiłaby po prostu ze starości.

Jest też inna hipoteza wyjaśniająca przyczynę śnięcia ryby. Jedna z internautek w opisie udostępnionego na swoim facebookowym profilu zdjęcia stwierdziła, że jego marny koniec jest wynikiem "ludzkiej głupoty" lub zaśmieconej rzeki. Osobnik ten mógł bowiem udusić się zaplątany w kable.

Mimo wszystko trzeba przyznać - to rzeczne znalezisko robi wrażenie.

sum wiślany

Fotografia: bit.ly/Facebook_sum