Słuchaj radia

Przeklinanie jest złe? Nieprawda, pozytywnie wpływa na rozwój

Koniec ze wstydem. Wulgaryzmy nie są niczym złym.

11.01.2017 10:31
Goryl pokazuje środkowy palec

Fotografia: ONS

Przeklinanie jest dobre, pod warunkiem, że przeklinający używa jak najbardziej wyszukanych wulgaryzmów. Ta wiedza jest dobrą wymówką dla tych, którzy lubią i potrafią solidnie rzucić mięsem, ale środowisko w którym się obracają nie jest z tego zadowolone. Jak się okazuje, soczyście przeklinający są mądrzejsi od tych, dla których liczy się kultura języka.

Wnioski na temat pozytywnych aspektów wulgaryzmów wysnuli naukowcy z College of Liberal Arts w amerykańskim Massachusetts. Badacze odkryli, że używanie wyszukanych przekleństw poprawia predyspozycje językowe, dzięki czemu człowiek szybciej i łatwiej uczy się nowych słów. Oczywiście uczeni mają na to niezbite dowody.

Krwa Mać!

Fotografia: East News

Jesteś świnią

Grupa ludzi w wieku od 18-22 lat miała wykonać dwa zadania w minutę. Przez pierwsze trzydzieści sekund badani mieli wymienić wszystkie przekleństwa, które przyszły im do głowy, bez powtórzeń. Kolejne sekundy mieli przeznaczyć na wymienienie nazw jak największej liczby zwierząt. Rezultat eksperymentu jest zaskakujący. Okazuje się, że im więcej przekleństw jesteśmy w stanie wymienić w krótkim czasie, tym więcej nazw gatunków zwierzęcych przychodzi nam do głowy.

Wnioski? Bogata baza słów wulgarnych ma przełożenie na słownik w ogóle. Osoba, która jest kreatywna w wymyślaniu przekleństw i łatwo je zapamiętuje, nie ma problemu z przyswajaniem innych słów z otoczenia. Dlatego nazywanie kogoś, kto lubi sobie przekląć ograniczonym jest fałszywe i stoi w opozycji do dowodów naukowych.

Kwiecisty język nie jest powodem do wstydu. Należy jednak pamiętać, że wiele jest sytuacji, w których lepiej po prostu ugryźć się w język.