Słuchaj radia

Oto powód, dla którego ludzie uwielbiają się upijać. Tak chciała natura

To ewolucja i biologiczne uwarunkowania sprawiły, że alkohol tak dobrze smakuje. Najlepszym przykładem jest konsumpcja sfermentowanych owoców przez małpy.

14.02.2017 11:27
Pijana małpa

Fotografia: East News

Dzięki badaniom archeologicznym w oparciu o pozostałości chemicznych resztek z ceramicznych naczyń odkryto, że ludzkość zaczęła produkować napoje wyskokowe z miodu, ryżu i owoców około 9 tys. lat temu. Ale smak alkoholu człowiek poznał znacznie wcześniej.

Portal BusinessInsider.com opublikował wnioski z doświadczenia przeprowadzonego przez Roberta Dudleya, profesora biologii na Uniwersytecie Kalifornisjkim w Berkeley i autora książki "Pijana małpa".

Według jego hipotezy problem alkoholizmu należałoby umieścić w kontekście ewolucyjnym. Już w 2004 roku stwierdził on, że to, jak dzisiaj pije się alkohol i w jakiej ilości się go nadużywa wynika z biologicznych fundamentów, które można przypisać naczelnym przodkom jedzącym zepsute owoce.

Z drzewa do baru

Przyjemny smak alkoholu wynika z dziesiątek milionów lat ekspozycji naczelnych na ten chemiczny związek. Trzeba przy tym pamiętać, że przodkowie ci byli wegetarianami - roślinożernymi gatunkami odżywiającymi się przeważnie tym, co znajdą na drzewach.

Gdy owoce dojrzewają, drożdże zaczynają produkować alkohol. Gdy owoc już dojrzał i zaczął powoli gnić, zawartość etanolu może w nim dochodzić nawet do 8 procent, jednak w większości przypadków w pełni dojrzałe okazy zawierają go mniej niż 1 procent.

Kobieta alkohol

Fotografia: Giphy.com

Na apetyt

Dzięki specyficznemu zapachowi, możliwe było wyśledzenie przez naczelnych kolejnego posiłku. W lasach tropikalnych owoce mogą być bowiem trudne do zlokalizowania. Alkohol pomagał w doprowadzeniu zwierzęcia "po nitce do kłębka". To opłacało się też roślinom - mogły łatwiej rozsiewać swoje ziarna rozsypywane przez naczelne w trakcje konsumpcji.

Na tym korzyści z pochłaniania procentowej przekąski się nie kończą. Jedzenie z dodatkiem alkoholu wspomaga trawienie i wzmaga apetyt. To powodowało u naczelnych dalszą chęć jedzenia. Dziś kieliszek do posiłku spełnia identyczną rolę.

Pijany czy pod wpływem

Naczelne raczej nie były w stanie się upić, bo wcześniej po prostu się najadały. Według badań przeprowadzonych przez Dudleya miąższ dojrzałych owoców palmy zawierał średnio 0,9 procent etanolu. Jego stężenie w piwie to zazwyczaj 4-5 procent, a wino zawiera go w przedziale 11-14 procent.

Dlatego naukowcy usprawiedliwiają picie alkoholu, ale za to w rozsądnych - czyli przewidzianych przez naturę - ilościach. Podobnie jak nadmiar cukru, napoje procentowe w zwiększonych dawkach stanowią zagrożenie dla zdrowia człowieka. Gdy podaż tego, co nam smakuje, jest nieograniczona, można łatwo wpaść w uzależnienie.

Małpa pijąca alkohol

Fotografia: East News