Słuchaj radia

Naukowcy zachęcają do dłubania w nosie. Ich zdaniem warto jeść smarki

To tak, jakby każdy z ludzi miał w nosie osobistą szczepionkę.

17.06.2017 11:01
krowa z językiem w nosie

Fotografia: Pixabay.com

Być może dla wielu ta informacja jest odrażająca i nigdy nie pozwolą sobie na ten mało subtelny nawyk, ale trudno dyskutować z faktami. "Gile" wyciągane z nozdrzy są dla nas zdrowe, a do dłubania w nosie powinno się zachęcać szczególnie najmłodszych. Po prostu zamiast wycierania go w chusteczkę, warto pójść za przykładem trenera niemieckiej reprezentacji w piłce nożnej, Joachima Loewa i bez skrupułów przekąsić jego zawartość.

Powodem tak zaskakującej rady naukowców jest szereg korzyści, z których większość przyda się dorastającym dzieciom. Jak podaje Independent.co.uk, badania opublikowane na łamach czasopisma "American Society for Microbiology" dowodzą, że tak zwane smarki pozytywnie wpływają na zęby, ponieważ chronią delikatne szkliwo przed wywołującymi ubytki bakteriami.

Joachim Loew dłubie w nosie

Fotografia: Giphy.com

Brzydkie zwyczaje, piękny uśmiech

Okazało się, że jednym ze składników zielonkawej (lub złotawej) wydzieliny formującej się w przypominające wosk grudki jest pewien rodzaj białka, występujący również w ślinie. Specjaliści badający jego działanie chcą w przyszłości wyprodukować jego syntetyczny odpowiednik, który można byłoby zastosować przy produkcji past do zębów oraz gum do żucia. Ale to nie wszystko.

Zbawiennych właściwości "glutów" z nosa jest znacznie więcej. Są dowody na to, że składnik śluzu zawarty w smarkach pomaga organizmowi bronić się przed infekcją dróg oddechowych, wrzodami żołądka oraz wirusem HIV. Austriacki specjalista zajmujący się badaniem płuc, profesor Friedrich Bischinger z Uniwersytetu w Nowym Jorku wierzy, że dłubiący w nosie są zdrowsi, szczęśliwsi i prawdopodobnie żyją w większej symbiozie z własnym ciałem niż inni.

Zjadanie suchych pozostałości tego, co zostało wyciągnięte podczas dłubania jest wspaniałym sposobem na wzmocnienie systemu odpornościowego. Pod względem medycznym jest to jak najbardziej naturalna i sensowna czynność. Nos działa jak filtr, w którym osadza się całe mnóstwo bakterii, a gdy ta mieszanka dociera dociera do przewodu pokarmowego, jej działanie przypomina skutek podania szczepionki - mówi prof. Bischinger cytowany przez Independent.co.uk.

dłubanie w nosie kreskówka

Fotografia: Giphy.com

Nosowa sprawa

Zdaniem ekspertów należy raz na zawsze skończyć ze społeczną stygmatyzacją osób dłubiących w nosie, a nawet zachęcać dzieci do robienia tego przy każdej nadarzającej się okazji. Na razie mukofagia - czyli zjadanie własnych wydzielin z nosa - jest traktowane jako zaburzenie zaliczane do tzw. "łaknienia spaczonego". Wygląda jednak na to, że wkrótce ta klasyfikacja ulegnie zmianie.

Obecne badania stoją też w sprzeczności z poprzednimi, które ostrzegały przed nałogowym dłubaniem, uzasadniając to ryzykiem uszkodzenia lub podrażnienia śluzówki nosa, wprowadzeniem większej ilości zarazków do wnętrza organizmu, a nawet wywołaniem krwawienia.

kibic dłubie w nosie na meczu

Fotografia: Giphy.com