Słuchaj radia

Jezus używał marihuany do leczenia. Namaszczał chorych olejem z konopii

Okazuje się, że uzdrawiające namaszczanie mogło opierać się na cudownych właściwościach Cannabisu.

18.04.2017 17:18
Jezus i marihuana

Fotografia: Pixabay.com

Na temat nietypowego połączenia Chrystusa i konopii indyjskich napisał jako jeden z pierwszych jeszcze w 2003 roku portal News.BBC.co.uk.

Z informacji tam opublikowanych wynika, że Jezus wraz z apostołami mógł używać oleju na bazie tych roślin do leczenia obłożnie chorych. Badania przeprowadzone przez naukowców ze Stanów Zjednoczonych jasno wskazują na występowanie w Biblii przepisu na ów preparat, którego głównym składnikiem jest tajemnicza substancja o nazwie "kaneh-bosem".

Autorem tych ustaleń jest Chris Bennet, twórca artykułu opublikowanego na łamach amerykańskiego magazynu "High Times". Według niego już samo określenie Jezusa mianem hebrajskiego słowa "Mesjasz" jest wymowne. Greckie tłumaczenie tego wyrazu jako "Chrystus" oznacza osobę posiadającą dar bożego namaszczania, ale także "namaszczonego przez Boga". Takich wskazówek jest więcej.

Inny uczony, Carl P. Ruck, profesor klasycznej mitologii na Uniwersytecie Bostońskim twierdzi, że w hebrajskiej kulturze konopie były powszechnie stosowane i mogły też być przyczynić się do powstania chrześcijaństwa.

Nie można mieć wątpliwości co do roli, jaką marihuana odgrywała w religii judaistycznej. Nie jest możliwe, żeby tak ważna roślina będąca źródłem włókien tekstylnych oraz odżywczych olejów, a jednocześnie tak łatwa w uprawie pozostała niezauważona. Sam jej zbiór z pewnością spowodowałby enteogeniczną reakcję - napisał na łamach strony HighTimes.com.

tańczący Jezus

Fotografia: YouTube.com/LMFAOVEVO

Cudowny olej

Jak podaje strona InneMedium.pl, ekstrakt z konopii wymieszany wraz z pozostałymi składnikami został szczegółowo opisany w oryginalnej, hebrajskiej Księdze Wyjścia (30: 22-23). Święty olej do smarowania miał zawierać ok. 2,7 kg ekstraktu ze wspomnianego wcześniej specyfiku "kaneh-bosem", a także sześć litrów oliwy z oliwek wraz z odpowiednio dobraną mieszanką eterycznych ziół. Starożytni namaszczeni tym olejem byli dosłownie oblewani nim od stóp do głów.

Zdaniem TheGuardian.com, o ile większość ze współczesnych entuzjastów szerokiego zastosowania marihuany najchętniej konsumuje ją poprzez palenie, kontakt ekstraktu z tej rośliny ze skórą i jego wchłonięcie przez organizm w ten sposób może przynieść znacząco efektywniejsze rezultaty. Podobnie rozumuje w swym artykule Bennett. Według niego kuracja tak przygotowaną substancją mogło doprowadzić nawet do uleczenia niektórych chorób oczu lub skóry, o których mowa w Ewangeliach.

W starożytnym świecie przypadłości takie jak m.in. epilepsja traktowane były jako skutek opętania przez nieczyste duchy. Na dodatek dwa tysiące lat temu uzdrowienie cierpiących na tego typu dolegliwości za pomocą ziół można było uznać za objaw udanego egzorcyzmu lub... cudu. Co ciekawe, wyciąg z konopii okazał się skuteczny nie tylko w leczeniu padaczki, ale także wielu innych chorób, między innymi problemów menstruacyjnych.

Chris Bennett na koniec swojego eseju zawarł konkluzję sugerującą, że każdego przeciwnika marihuany można zatem uznać za antychrysta. Dosyć mocne słowa jak na wyluzowanego analityka Pisma Świętego. ;-)

wyluzowany Jezus

Fotografia: Giphy.com