Słuchaj radia

Gdyby program "Rolnik szuka żony" pojawił się w 2050 roku, wśród kandydatek znalazłyby się roboty

"Zamiast traktora pokocham tranzystora" mógłby w niedalekiej przyszłości powiedzieć jeden z uczestników telewizyjnego show. Światowej sławy ekspert w dziedzinie robotyki jest bowiem zdania, że wkrótce na ślubnym kobiercu wspólnie z ludźmi stawać będą... maszyny.

02.01.2017 14:08
Robot i panna młoda

Fotografia: Flickr.com

Jak informuje portal Geek.com, do tak radykalnego przekonania doszedł na podstawie swoich badań dr David Levy. Naukowiec ten jest mistrzem szachowym oraz badaczem sztucznej inteligencji. Od początków robotyki śledzi rozwój komputeryzacji ludzkiego życia. Według najnowszej teorii jego autorstwa daje światu czas najpóźniej do 2050 roku na powiedzenie sakramentalnego "tak" wspólnie z robotem. A więc najwyższy czas na to, by zdarzenia rodem z filmu "Żony ze Stepford" stały się faktem.

W thrillerze z 2004 roku można było zobaczyć życie mieszkańców idealnego miasteczka, w którym małżonkę programuje się według własnych potrzeb. Dodatkowo sukces niedawno zakończonego pierwszego sezonu serialu "Westworld" (w którym człowiek zakochuje się w androidzie), tylko potwierdza gorączkowe dążenie ludzkości do zapewnienia sobie komfortu życia z drugą cyber-połówką. Oliwy do ognia w dyskusji na temat skutków takiego traktowania inteligentnych maszyn Levy dolał na grudniowej konferencji "Miłość i seks z robotami" w murach londyńskiego Goldsmith University.

Cybernetyczna seksmisja

Według naukowca wszystko wskazuje na to, że wiązanie się w pary oraz współżycie ze sobą ludzi i robotów jest kwestią najbliższych lat. Prawdopodobnie nastąpi to jeszcze przed wyznaczoną przez Levy'iego datą. Nietrudno sobie wyobrazić, jak elektroniczni asystenci nie tylko służą informacją czy fachową pomocą, ale potrafią też w profesjonalny sposób zaspokoić erotyczne, a nawet psychiczne potrzeby mężczyzn i kobiet. Elektroniczny towarzysz życia byłby niewspółmiernie bardziej stabilny emocjonalnie od "tradycyjnego modelu". Na dodatek każdy z entuzjastów tego rozwiązania mógłby stworzyć swojego współmałżonka od podstaw, według upodobań.

Ponieważ zjawiska takie jak miłość do robotów i seks z robotami stają się coraz bardziej powszechne, musimy stanąć twarzą w twarz z bardzo realną możliwością robotycznych małżeństw. Jeżeli roboty są wystarczająco podobne do człowieka, wystarczająco atrakcyjne społecznie, w momencie gdy funkcjonują jako nasi towarzysze, dlaczego nie iść dalej, do małżeństwa, jeżeli żadna ze stron nie jest przeciwko? - powiedział David Levy na konferencji cytowany przez stronę Bigthink.com.

Doktor zauważył jednak, że najpierw ludzkość musi zaakceptować ten stan rzeczy. W chwili obecnej nie istnieją żadne prawne unormowania związków ludzi z robotami. To furtka dla tych, którzy chcieliby poślubić maszynę-humanoida. Roboty w rozumowania Levy'iego są cierpliwe, miłe, nie zrzędzą, nie odzywają się niepotrzebnie i posiadają (zaprogramowaną wcześniej oczywiście) odpowiednią dawkę humoru.

Wyklucza przy tym rozmaite wady jak: arogancja, niegrzeczność, łatwe wpadanie w gniew czy interesowność. Chciałoby się rzec, że to świetny materiał na perfekcyjną panią lub pana młodego. I podobnie jak zgoda na małżeństwa międzyrasowe oraz osób tej samej płci, wkrótce opinia publiczna będzie zmuszona pogodzić się z nieuniknionym postępem technologicznym. Ma na to jeszcze nieco ponad trzy dekady.

Metropolis

Kadr z filmu "Metropolis"

Fotografia: Giphy.com