Słuchaj radia

Astronom z projektu SETI wyznaje: "Obcy prawdopodobnie wyglądają jak maszyny"

Fenomen UFO jest faktem, ale opinia publiczna może mieć błędne przeświadczenie o wyglądzie obcych. Do takich wniosków doszli rozmówcy programu Neila deGrasse'a.

10.01.2017 16:25
Kosmiczne roboty

Fotografia: East News/20thCentFox/Courtesy Everett Collection

W prawdziwość Niezydentyfikowanych Obiektów Latających wierzy aż 1/3 społeczeństwa. Tak o fenomenie związanym z wiarą w "zielonych ludzików" mówił Seth Shostak - astronom na co dzień szukający obcych cywilizacji za pomocą projektu SETI. Wspólnie z aktorem komediowym Michaelem Ianem Blackiem udzielał wywiadu w programie National Geographic "Star Talk".

Według Shostaka, obcy znaczącą wpłynęli na popkulturę, a wizerunek kosmicznych gości przez lata ujednolicił się i unormował. Doszło nawet do tego, że teraz trudno wyobrazić sobie innego pozaziemskiego przybysza, niż ten promowany dzięki filmom science-fiction i serialom typu "Z archiwum X".  Jak informuje strona CNET.com, każdego roku fenomen UFO podsycany jest przez doniesienia i raporty o pojawieniu się dziwnych zjawisk.

Takich przypadków w samych Stanach Zjednoczonych jest co roku od 10 do 20 tysięcy - wyliczał Shostak podczas programu.

Marsjanin

Tak może wyglądać przykładowy "mechaniczny" kosmita

Fotografia: Wikimedia.com

Obcy jak terminator?

Pomimo podobieństw w zgłoszeniach paranormalnych wydarzeń oraz zgody co do wyglądu obcych, prawda może być zupełnie inna, niż przypuszcza większość. Dla Shostaka mieszkańcy innych planet nie mają dużej zielonej głowy z wielkimi ślepiami osadzonej na cienkiej i długiej szyi. Astronom przyznał, że - jeżeli istnieją - istoty pozaziemskie przypominałyby raczej maszyny lub roboty.

Ludzkość odkryła już możliwości, jakie daje wynalezienie sztucznej inteligencji i wyposażenie w nią mechanicznych jednostek. Podobnie może być z kosmitami. Jeżeli są na wyższym etapie rozwoju niż Ziemianie, w ich świecie na pewno królują myślące maszyny. W tym kierunku mogła pójść ewolucja w dalekich czeluściach wszechświata. Tym jednak badacz zaangażowany w projekt SETI nie zaprzątałby sobie głowy. Martwi go raczej co innego.

W programie "Star Talk" wyznał, że boi się o ludzi, którzy codziennie do niego wydzwaniają. Niepokojące jest to, że większość z nich skarży się na wtargnięcie obcych w ich prywatne życie. Dodatkowo - jak wynika z przytaczanego przez Shostaka sondażu - 8 procent społeczeństwa uważa, że zostało porwanych przez obcych w celach doświadczalnych. 72-letni astronom przyznał, że te statystki mogą świadczyć np. o... chęci poprawy ich życia socjalnego.